Nowy premier, a stary ustępuje! W Norwegii. Erna Solberg odchodzi

Pocket

14 września w Norwegii miały miejsce wybory parlamentarne. Urzędująca od 2013 Erna Solberg ze swoją partią przegrała i przeszła do opozycji. Nowym premierem będzie Jonasem Gahr Støre. Co to oznacza dla Norwegów i Polaków pracujących w Norwegii?

Norweska Partia Pracy (Arbeiderpartiet Ap) będzie już niedługo największą partią w norweskim parlamencie, czyli Stortingu. Nowym premierem będzie Jonas Gahr Støre. Ugrupowanie Erny Solberg, Partia Konserwatywna, spadło na drugie miejsce i przechodzi tym samym do opozycji. Jak rządy Solberg zostały zapamiętane przez Norwegów i jak wpłynęły na środowisko emigrantów zarobkowych – również z Polski?

Zmiany w Norwegii

Partia Pracy otrzymała 26,4 procent głosów. Prawdopodobnie wejdzie w koalicję z Partią Centrum (Sp) (13,6 procent) i Partią Socjalistycznej Lewicy (7,5 procent). Zwyciężyły te ugrupowania, które domagały się zmian w polityce. Działania konserwatystów, zwłaszcza w trakcie pandemii, zwiększające się koszty życia w Norwegii, problemy z pracą nie wpłynęły na ich popularność.

Ale wynik dotychczasowej premierki i jej partii nie jest wcale zły. Po dwóch kolejnych wygranych wyborach trzecie partia zakończyła poparciem 20,5 procenta wyborców.

Współdziałające z konserwatystami Partia Liberalna i Partia Postępu również mają wciąż sporo poparcia, część miejsc straci jednak Chrześcijańska Partia Ludowa. Na sile zyskała też skrajniej lewicowa Partia Czerwona dokonała dobrego wyboru, która teraz będzie mieć ośmiu parlamentarzystów zamiast jednego. Partia Zielonych wpadła w kłopoty, bo najwyraźniej jej postulaty nie trafiają do serc Norwegów, od kiedy łączą się z perspektywą zaprzestania wydobywania ropy, ale wciąż jest w parlamencie, reprezentowana przez trzy osoby.

Kim jest Jonas Gahr Støre?

Szef Partii Pracy w latach 2005-2013 był ministrem w rządzie Jensa Stoltenberga: najpierw ministrem spraw zagranicznych, a potem zdrowia. Po przegranych wyborach Partii w 2013 pozostał parlamentarzystą.

Støre zwraca uwagę na nierówności społeczne, które pojawiły się podczas rządów prawicy. W ostatnich latach w Norwegii wzrosły różnice między bogatymi a biednymi, a także między miastem a wsią. Pandemia przyniosła bezrobocie i biedę dla wielu środowisk. Mimo, że w Norwegii opracowano plan pomocy tak pracownikom jak i pracodawcom, wiele osób skarżyło się na opieszałość urzędów i blokady całych środowisk pracy.

Kryzys odbił się też na pracownikach z emigracji i na firmach, które je zatrudniały. Okresy lockdownów i kwarantanny oznaczały, że do pracy przyjeżdżać nie mogli ani Polacy, ani mieszkający po sąsiedzku Szwedzi. Dla zagranicznych pracowników w Norwegii po prostu zamknięto granice. Po Nowym Roku z granicy Norwegia zawróciła 73 tysiące pracowników, w tym Polaków. Stanęły norweskie przedsiębiorstwa, m.in. budowlane. Pracowników z zagranicy nie było, a norweskich brakowało, mimo zapewnień, że są chętni.

Støre zwrócił uwagę, że trzeba działań wzmacniających społeczności lokalne, publiczną służbę zdrowia i miejsca pracy.

“Po pandemii potrzebujemy polityki, która zmniejsza, a nie stale zwiększa różnice. Która tworzy nowe miejsca pracy i daje nowe możliwości. Przez osiem lat mieliśmy rząd, który stawiał na pierwszym miejscu tych, którzy mają najwięcej.

Czytamy w oficjalnym programie Jonas Gahr Støre

Zdjęcie – materiały AP

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.