Sługa boży na walizkach. “Pielgrzymka do Mekki” – recenzja

Pocket

“Pielgrzymka do Mekki” Abdellaha Hammoudi. W 1419 r. autor książki wyrusza na pielgrzymkę. Powraca z niej w roku 1999. Czego doświadczy na drodze do zbawienia?

Tylko muzułmanie mogą odbyć pielgrzymkę do Mekki. Tymczasem do rąk polskiego czytelnika trafiła książka, która pozwala na uczestnictwo w tej drodze razem z jej autorem. Abdellah Hammoudi urodził się w Maroku i został wychowany jako muzułmanin. Jego stosunek do religii wyda się czytelnikowi ambiwalentny.

Czego z książki dowiemy się o nim i o celu jego pielgrzymowania?

Pielgrzymka do Mekki

Autor „Pielgrzymki do Mekki” doktorat uzyskał na Sorbonie. W czasie powstania książki był zaś profesorem antropologii na Uniwersytecie Princeton.  Był też założycielem i przez ponad dziesięć lat pełnił funkcję dyrektora uniwersyteckiego Instytutu Studiów Transregionalnych Współczesnego Bliskiego Wschodu, Afryki Północnej i Azji Środkowej. 

W roku 1999 – czyli 1419 roku hidży – profesor Abdellah Hammoudi wyrusza na pielgrzymkę do Mekki, aby spełnić jeden z pięciu obowiązków wiary.

W tej drodze razem z nim odkryjemy dysonanse poznawcze jakie powstają podczas zderzenia sfery ducha i codzienności. Dowiemy się, że uczestnictwo w akcie zbawienia mogą zapewnić nam jedynie liczne łapówki. Patrząc na plecy sąsiada z autobusu odkryjemy, że rozważania w stylu Jana Hartmana należy snuć po cichu. Odkryjemy, że hadż to bezlitosny przemysł. Nauczymy się spać na ziemi na przeciętej w pól poduszce. Korzystać w 30 osób z jednego prysznica i nerwowo szukać toalety. Zawiśniemy stopami nad podłogą w miejscu ostatniego spoczynku Proroka Muhammada. Zgubimy się na parkingu zasłaniającym horyzont tysiącem autobusów.

Odkryjemy, że dla taksówkarza z Medyny ‘stare miasto” to określenie na blokowisko. I że na pielgrzyma do grobu Proroka czekają niezliczone targi i ani jeden zabytek. Będziemy obserwować orgie zakupów wśród wiernych. Dowiemy się, że najbardziej pożądanym towarem są walizki a obowiązkiem współwyznawcy pomoc w ich nadaniu na samolot. Spotkamy tez żebrzącego ex-ministra z Maroka, pracowników najemnych zmuszanych do pracy na dwa etaty i do pomocy w pracach domowych w domu patrona.

Będą nas pomijali w kolejce po afgański chlebek z tannuru. Na naszych oczach przepędzą z cmentarza szyitów z Iranu. Kobiet nie wpuszczą tam w ogóle. Będziemy patrzeć jak wspinają się one na betonowy płot, by spojrzeć na groby towarzyszy Proroka.

Duchowy sens pielgrzymowania

Poza tym będziemy codziennie jeść paskudne kurczaki pieczone na węglach a nasze towarzyszki podróży odmówią gotowania. Ich mężowie z kolei odmówią rozstania z nimi podczas zakwaterowania co wywoła lawinę problemów.

Mimo obowiązku pokoju i jedności wśród pielgrzymujących będziemy razem z autorem patrzeć na podziały świata islamskiego- rasowe, religijne i narodowe. Obserwować łańcuch wyzysku zagranicznych pracowników. Rozdźwięki religijne, umowność rytuałów narzuconych przez wahabitów i milcząco negowanych przez znaczną część pielgrzymujących.

Oburzą nas niektóre kazania. Zdumieje niekonsekwencja wiernych. I to, że sprawy ciała zawsze będą brać górę nad sprawami ducha. Będziemy głodni, zmęczeni, przytłoczeni tłumem i hałasem. Jednak „Bóg nie stawia wyzwań, którym nie można sprostać”.

Dotrzemy do Mekki i odbędziemy z Abdellahem – to imię oznacza sługę bożego – hadż.

Odkryjemy wraz z profesorem jak ważne jest pochodzenie, rytuały dzieciństwa, wspólna wiara i siła mistycyzmu. Odkryjemy duchowy sens pielgrzymowania.

Autor kumuluje w książce również wszystkie metafizyczne przemyślenia, których nie mógł, z braku słuchaczy, wypowiedzieć podczas hadży. Wymagają one podążania za profesorem dosyć stromą ścieżką jego autorefleksji. Ale warto. Pielgrzymujących z autorem czeka najwyższa nagroda-poznanie świata zza zasłony.

One thought on “Sługa boży na walizkach. “Pielgrzymka do Mekki” – recenzja

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.