Jak może wyglądać przemoc: rozpoczął się proces kobiety, która zabiła swojego ojczyma i ojca swoich dzieci – AKTUALIZACJA

Pocket

“Wszyscy wiedzieli” – taki tytuł ma opowiadanie Valérie Bacot, 36-letniej Francuzki, gwałconej od 12 roku życia przez swojego ojczyma. Obojętność okazywana przez bliskich i system doprowadziła kobietę do sali sądowej. Nie stała się jednak świadkiem przeciwko ojczymowi, a oskarżoną. Ponieważ go zabiła.

Valérie Bacot ma czworo dzieci z mężczyzną, który został mężem jej matki, wchodząc w rolę ojczyma Valérie. Przez lata usiłowała przerwać krąg przemocy, w który wpadła, i w którym tkwiły również jej dzieci. Udało się jej to w końcu, ponieważ sięgnęła po argument ostateczny – broń.

Osobista tragedia Bacot staje się we Francji powodem do dyskusji na temat kobietobójstwa, przemocy i praw kobiet. I nie tylko we Francji.

Przemoc, którą wszyscy widzieli

Historia Valérie Bacot jest jak opowieść z koszmaru. Matką Bacot była alkoholiczka, obojętna na problemy córki. Kobieta wyszła ponownie za mąż za Daniela Polette, człowieka, który od samego początku wykorzystywał swoją pasierbicę. 12-letnia wówczas Valérie była przez Polette gwałcona. Udało jej się wszcząć alarm – mężczyzna został aresztowany i skazany za kazirodztwo. Po 3 latach znów pojawił się w rodzinie, a jego żona wykazała się całkowitą obojętnością wobec tragedii córki. Nie miała zamiaru zajmować się sprawą, dopóki córka nie zaszłaby w ciążę. Tak się stało – i okazało się, że i po tym matka pozostała obojętna.

Valérie Bacot zaszła w ciążę z ojczymem po raz pierwszy, gdy miała 17 lat. Potem rodziła jeszcze trzykrotnie. Jej oprawca postanowił ją poślubić. Zgodziła się, wydawało się jej, że nie ma innego wyjścia.

Mężczyzna stosował wobec niej różne rodzaje przemocy, sięgając po okrutne środki. Ponadto gwałcił, zmuszał do seksu z innymi i na koniec zmuszał również do prostytucji, nagrywając ją w trakcie seksu. Obrażenia, jakie jej zadawał, często były widoczne gołym okiem – ale nikt nigdy na to nie reagował. W pewnym momencie na posterunek policji zgłosiły się dzieci Bacot, prosząc o pomoc dla katowanej matki. Odesłano je do domu, każąc matce przyjść osobiście.

Koniec gehenny nastąpił po 24 latach, gdy Valérie Bacot skorzystała z pistoletu, który ojczym zostawił jej do obrony własnej, na wypadek, gdyby jeden z jej klientów był agresywny.

W całej historii pełnej poczucia samotności i wyobcowania niezwykła jest postawa dzieci kobiety, który starały się ją wspierać każdego dnia. Najstarszy syn uściskał ją, gdy zabiła mężczyznę, który obrócił życie pięciu osób w piekło. Dwoje najstarszych dzieci oraz dziewczyna jednego z synów pomogło jej ukryć zwłoki i zakopać je w lesie.

Morderstwo miało miejsce w 2016 roku. Zostało ujawnione rok później. Kobieta przyznała się do winy. Twierdzi, że zasługuje na więzienie. Proces ruszył jednak dopiero teraz. Tragedię opisują media z całego świata, a we Francji rozgrzewa się dyskusja na temat przemocy domowej. Podobna dyskusja ożywa w wielu innych krajach, w tym w Polsce.

Przemocowa Francja

Francja jest krajem, który w Europie znajduje się blisko czołówki rankingu na największą ilość kobietobójstw. W 2018 według szacunków francuskich organizacji zajmujących się przemocą domową co trzy dni kobieta ginęła z rąk swojego partnera lub byłego partnera. Jednak z danych za 2019 rok wynikało, że ilość morderstw zwiększyła się. W kolejnym na szczęście ta liczna spadła. Za 2020 zanotowano 90 kobietobójstw.

Jednak wciąż zdarzają się historie mrożące krew w żyłach, takie jak ta z 4 maja ubiegłego roku, kiedy to 31-letnia Chahinez Boutaa, matka trójki dzieci, została postrzelona przez męża w nogi, po czym została oblana łatwopalnym płynem i spalona żywcem. Miało to miejsce w biały dzień w zamożnej dzielnicy Bordeaux, w tzw. “porządnym” środowisku.

Organizacje społeczne zwracają uwagę, że nazbyt często notowane są sytuacje, gdy zagrożone przemocą kobiety starają się zgłosić na policję nadużycia partnerów, ale ich skargi nie są przyjmowane.

Dramat dotyczy też wielu przypadków, które – na szczęście – nie kończą się śmiercią kobiet ani sprawców przemocy, ale w dalszym ciągu są osobistymi tragediami wielu osób.

Pod tym względem Francja nie różni się od Polski, gdzie również przemoc naznacza całe rodziny.

Polska i kobietobójstwo

Jak zabić kobietę, żeby nie ponieść kary? Najlepiej we własnym domu. Według Fundacji Centrum Praw Kobiet w Polsce zgłasza się najwyżej co trzeci wypadek przemocy domowej. Rocznie z powodu przemocy w domu – to dane szacunkowe – ginie nawet 400-500 kobiet. Giną nie tylko partnerki przemocowców, ale i ich bliscy, znajomi, a nawet przypadkowi ludzie. Tak było na przykład w sprawie zabójstwa z 2018, które miało miejsce w Poznaniu. Sprawca ataku na kobietę, jej mąż, w zemście za to, że odeszła i ułożyła sobie życie, spowodował wybuch w budynku, w którym mieszkała. Zabił ją i cztery inne osoby, dwoje jej przyjaciół i dwóch przypadkowych sąsiadów. Z jego powodu bez dachu nad głową zostało 22 innych osób.

Według statystyk CPK dowiadujemy się, że w 2012 roku w Polsce popełniono od 157 do 169 zabójstw na tle rodzinnym. To więcej niż w znacznie liczniejszej Francji. A jednak notowano więcej zabójstw, w których kobieta ginęła z rąk partnera, i były one kwalifikowane inaczej. Kwalifikowano je jako zabójstwa z zazdrości (art. 148 k.k.), zabójstwa zakwalifikowane jako “nieumyślne” (art. 155 k.k.), ciężki uszczerbek na zdrowiu ze skutkiem śmiertelnym (art. 156 & 3 k.k.), doprowadzenie do samobójstwa przez domowego oprawcę (art. 207 & 3) oraz tzw. samobójstwa rozszerzone.

Polski kodeks karny przewiduje za pobicie ze skutkiem śmiertelnym karę od 2 do 12 lat więzienia. Z danych Centrum Praw Kobiet wynika, że zwykle jednak sądy orzekają w przypadkach kobietobójstwa kary w granicach połowy ustawowych “widełek”, to jest 5–8 lat pozbawienia wolności.

W wyniku przemocy cierpi bardzo wiele osób, w tym – tak jak w opisanym przypadku Francuzki Valérie Bacot – dzieci oraz dalsze osoby. Ponury jest fakt, że 80-90% spraw kończy się karą w zawieszeniu dla sprawców.

Aktualizacja, 25 czerwca

Prokuratura domaga się dla Valerie Bacot kary pięciu lat więzienia w zawieszeniu na cztery lata. Dla Francuzki łagodne podejście oskarżycieli było tak wielkim szokiem, że zemdlała podczas przemowy prokuratora. Nawet jeśli sąd nie uwzględni żadnych okoliczności łagodzących i pominie linię obrony, Valerie Bacot wyjdzie z sądu jako wolna kobieta, ponieważ w oczekiwaniu na rozprawę już spędziła w areszcie rok.

Zdjęcie Free-Photos, Pixabay

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.