Jak Europa radzi sobie z COVID-19 i którą mamy falę w Polsce?

Pocket

Jak do tej pory w Europie zmarło ponad 900 tysięcy osób. W Polsce mamy już ponad 48 tysięcy zgonów z powodu koronawirusa. Mamy tu też już czwarty lockdown i – według informacji prasowych – trzecią falę. COVID-19 w Polsce i Europie – co wiemy?

Wciąż spora grupa koronosceptyków nazywa pandemię “plandemią” i udowadnia, że COVID-19 nie istnieje. Spójrzmy zatem, co pokazują statystyki – oczywiście, jeśli założymy, że warto w nie wierzyć.

COVID-19 w Europie

Według danych na wtorek 16 marca w Europie miało miejsce 41 milionów potwierdzonych przypadków. W obu Amerykach (Ameryka Północna i Południowa) zanotowano 53 miliony przypadków.

W niektórych krajach europejskich sytuacja ostatnio nieco się poprawiła. Dotyczy to na przykład Portugalii, Irlandii i Wielkiej Brytanii. Te kraje miały jak do tej pory najgorszą sytuację po Bożym Narodzeniu. W innych częściach Europy gwałtowny wzrost liczby zakażeń następuje – niestety – właśnie teraz. Dotyczy to Włoch i Francji, ale jeśli chodzi o procenty zakażeń gwałtowne pogorszenie sytuacji notuje teraz Norwegia. W zamkniętym od dawna kraju na północy Skandynawii wzrost liczny dziennych zakażeń z około 200 do ponad tysiąca, to duży szok dla wszystkich zwłaszcza, że zanotowano tam również warianty brytyjski i brazylijski.

Lockdown we Włoszech oznacza zakaz przemieszczania się bez uzasadnionego powodu, w tym na terenie własnej gminy, a także zamknięcie szkół, większości sklepów oraz zakaz wzajemnego odwiedzania się w domach. Zarządzono godzinę policyjną.

Godzina policyjna obowiązuje też na przykład w Holandii, Czechach i wspomnianej już Francji. Mimo totalnego zamknięcia, infekcja wciąż się szerzy a co ważniejsze – zapełniają się oddziały szpitalne, szczególnie te intensywnej opieki medycznej.

Jednak na szczycie listy światowych statystyk znajdują się Szwecja i Austria. Szwecja nałożyła na swoich obywateli bardzo symboliczne ograniczenia, Austria – przeciwnie. Co ciekawe – szwedzkie statystyki zachorowań nie są o wiele gorsze od austriackich, choć Austria w międzyczasie wprowadzała zaostrzenia pandemiczne i tylko częściowo z nich zrezygnowała.

Sytuacja nie jest dobra również w Niemczech. Instytut Roberta Kocha opublikował w zeszłym tygodniu prognozę, że na początku kwietnia będzie więcej przypadków niż w szczytowym momencie kryzysu pod koniec grudnia. Wnioski takie wysnuto w związku ze zwiększeniem się zakażeń brytyjskim wariantem koronawirusa.

Jak do tej pory najwięcej przypadków zachorowań było w Wielkiej Brytanii – 4,27 miliona – i Francji – 4,15. W Polsce – 1,96 miliona.

Lockdowny, respiratory i szczepienia

W Polsce w tej chwili zaczyna się czwarty lockdown. Pierwszy miał miejsce na początku europejskiej epidemii, drugi w październiku 2020, trzeci przy okazji Świąt Bożego Narodzenia. Zamknięto wtedy szkoły, centra handlowe, gastronomię, hotele, kluby sportowe itp. Przy pierwszym lockdownie zamknięte było znacznie więcej, z parkami i lasami włącznie.

W krajach europejskich dąży się do tego, by jak najszybciej zaszczepić jak największą część populacji. W Danii zaszczepiono 15% populacji, w Norwegii 14, we Francji 11. W Polsce do 17 marca zaszczepiono dwiema dawkami szczepionki 4,3 procenta populacji. A to nie stawia nas w europejskiej czołówce.

7 marca w Polsce zmarły z powodu COVID-19 454 osoby. W Wielkiej Brytanii – 141. We Francji – 241. W Niemczech – 91. Dodajmy, że populacja Niemiec wynosi ponad dwukrotnie więcej niż populacja Polski.

Czołówka światowych koronawirusowych zgonów, stan na 17 marca 2021

Tylko w 2020 roku w Polsce zmarło więcej osób niż w jakimkolwiek roku po 1945. Zniknęło w ten sposób 76 tysięcy osób – to tak jakby wyludnić do zera Ciechanów i Ostródę. W tej chwili zajętych jest – w zależności od dnia – ponad 70 procent działających w Polsce respiratorów. W praktyce oznacza to, że w niektórych regionach kraju już może ich brakować. Niedostatki w tym sprzęcie były sygnalizowane od lat przez lekarzy, którzy spotykali się z przypadkami przerzucania pacjentów z niewydolnością oddechową z miasta do miasta – i aż do zgonu pacjenta.

Od soboty mamy kolejny lockdown w całym kraju, jednak tym razem nie zamyka się lasów, parków, ani też gabinetów fryzjerskich, kosmetycznych i tatuażu. Nie zamyka się też kościołów ani innych miejsc kultu. Lockdown w tej wersji ma potrwać do 9 kwietnia. W dalszym ciągu jednak nie jest wiadomo, co będzie zamkniętą permanentnie od ponad pół roku branżą gastronomiczną.

Ilustracja Наркологическая Клиника z Pixabay

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.