W Oławie wiedzieli o truciu Odry w marcu. Dziś Niemcy badają rodzaj skażenia

Pocket

Niemcy próbują dokonać własnych badań skażenia wód w Odrze. Od kilkunastu godzin wiadomo, że pierwsze badania wykazały bardzo wysokie skażenie rtęcią. Dokładne wyniki nie są jednak znane, badania zdecydowano powtórzyć. W tej chwili ani polskie ani niemieckie władze nie znają przyczyny skażenia. Ale to nie wszystko.

Deutsche Welle cytuje ostrą krytykę, jaką w kierunku polskich władz skierowali ekolodzy z WWF. Ekolodzy mówią, że od ponad dziesięciu dni po polskiej stronie istnieją ważne oznaki śmiertelności ryb. W polskich mediach o katastrofie przeczytać można od zaledwie dwóch dni. Tymczasem już wiele miesięcy temu aktywiści z Oławy próbowali zaalarmować lokalne władze. Finn Viehberg, szef Biura WWF ds. Morza Bałtyckiego, cytowany przez DW komentuje: „Wydaje się, że stracono tu cenny czas”.

Oława i Jack-Pol

Zatruta fala wód Odry dotarła do granicy. Teraz problem niezbadanego wciąż odpowiednio skażenia stał się problemem dwóch państw i mieszkańców zamieszkałych przy Odrze.

Od środy w mediach polskich głośno jest o wymierających w tonach rybach w Odrze. Wyławiane są przez ochotników, wspieranych m.in. przez organizację wędkarską. Władze rozkładają ręce i mówią, że przyczyna skażenia, a także podmiot, który się tego dopuścił, nie są znane.

Tymczasem już w marcu aktywiści z Oławy wręczali na sesji Rady Miasta butelki wody z brudną wodą. Mówili, że od 20 lat kolejne władze zezwalają na wylewanie ścieków do Odry, wskazywali też winnych – miała to być firma Jack-Pol. Przedstawiciel Jack-Polu, obecny na sesji Rady, był wtedy oburzony zajściem. Według cytatu za tuolawa.pl powiedział:

Pamiętajmy, że eskalacja tego, spirala, która się nakręca jest coraz bardziej niebezpieczna. A co by było gdyby panowie weszli tutaj z innym zamierzeniem, gdyby coś rozlali niebezpiecznego?!

Zarzucił też aktywistom “parcie na władze i chęć zaistnienia w mediach”.

Przez miesiące aktywiści próbowali zainteresować kogokolwiek całą sprawą. Władze polskie zainteresowały nią dopiero, gdy zgłoszono masowe wymieranie ryb na odcinku Odry od Oławy w dół.

Polska nie wie za wiele

Badania, które wykonały polskie służby po zaobserwowaniu wymierania ryb, początkowo wskazały z 80% prawdopodobieństwem zatrucie rzeki substancją o właściwościach silnie utleniających, z której w wyniku reakcji zachodzących w wodzie uwalnia się tlen – mezytylenem. 3 sierpnia w komunikacie Inspektorat Ochrony Środowiska we Wrocławiu zapewniał, że po intensywnych opadach deszczu, nastąpił już spadek nasycenia tlenem.

Służby podawały, że zanieczyszczenie wody jak i śnięte ryby w Odrze występowały od jazu Lipki, co wskazuje, że źródła zanieczyszczenia należy identyfikować na wcześniejszych odcinkach Odry (przed granicą województwa dolnośląskiego). Następnie meldowały, że w kolejnych dniach i odcinkach rzeki substancji trującej Odrę już nie stwierdzono.

Władze zapewniają, że po zmieszaniu się wód Odry z kolejnymi dopływami, zwłaszcza dopływem Warty, ewentualne skażenie ulegnie rozrzedzeniu i neutralizacji. Zachodniopomorskie z niepokojem wypatruje fali zagrożenia. Wojewoda zachodniopomorski, cytowany przez GS24.pl, rekomenduje powstrzymanie się od korzystania z Odry w celach rekreacyjnych. Dodaje też, że warto zarzucić te aktywności na kilka dni, żeby uniknąć ewentualnego zagrożenia. W tym czasie prezydent miasta Szczecina na forach internetowych komentuje, że władze miasta mają niewielką możliwość działania i udaje się na urlop.

Niemcy podejrzewają zatrucie rtęcią

“Wydaje się, że stracono tu cenny czas, w którym np. Park Narodowy Doliny Dolnej Odry i ludzie graniczący z Oderhaff mogli przystosować się do wszelkich zanieczyszczeń, które mogą tam wystąpić” – mówi oburzony Finn Viehberg, szef Biura WWF ds. Morza Bałtyckiego. Niemieckie media, w tym Bild, nie mogą się nadziwić bierności władz. Bild cytuje mieszkańca niemieckich terenów nadodrzańskich, który nie może zrozumieć, czemu ich odpowiednio wcześniej nie ostrzeżono. Niemieckie władze stanowczo zalecają trzymanie się możliwie jak najdalej od wód Odry, niepojenie nimi zwierząt domowych i gospodarskich, niespędzanie tam wolnego czasu. Niemcy nie lekceważą skali potencjalnego zagrożenia.

Rundfunk Berlin-Brandenburg (RBB) poinformował, że pracownicy niemieckiego laboratorium państwowego stwierdzili w próbkach masowe skażenie rtęcią. W związku z tym nie jest jeszcze jasne, czy rtęć jest rzeczywiście przyczyną śmiertelności ryb. Ponadto zmierzone wartości substancji podobno były tak wysokie, że nie można było przedstawić wyniku badania i badanie trzeba było powtórzyć. Nie wiemy, czy to błąd, czy może mamy do czynienia z ogromnym zatruciem wód.

Zdjęcie Andrea z Pixabay

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.