Pokój temu domowi! Magiczne Podlasie i jego kultura

Pocket

„Pokój temu domowi” mówi Ojciec Gabriel – Jerzy Giba, gdy na filmie Jerzego Kaliny wchodzi do podlaskiego domu. Podlasie to kraina trzech kultur, z których co najmniej dwie – prawosławna i muzułmańska – witają się słowem „pokój”.

Podlasie zachwyca swoimi cerkwiami i monastyrami. We wszystkich wędrowiec może liczyć na modlitwę i ciekawą opowieść. A kiedy reguła monastyru okazuje się zbyt łagodna prawdziwy mnich szuka większych wyzwań. Tak powstał Skit w Ordynkach na Podlasiu.

Ojciec Giba wybrał pokój

Nad zmagania, ale i splendory życia biskupa, Giba przedłożył życie pustelnika. I nie działo się to przed wiekami, ale w roku 1984 XX stulecia.

Jerzy Giba czyli ojciec Gabriel. Był doktorem nauk teologicznych, archimandrytą. Prawosławny duchowny nie przyjął wyboru Soboru Biskupów PAKP, który uczynił go biskupem gorlickiego. Wybrał życie pustelnika, mimo że przed decyzją soboru pełnił ważną funkcję- był zwierzchnikiem monasteru Zwiastowania Bogarodzicy w Supraślu.

Surpraski monaster to miejsce ważne i znane. Wiąże swoją historię z rokiem 1498 oraz rodziną Chodkiewiczów i biskupem Sołtanem. Założyli go bracia z Kijowa i Świętej Góry Atos. Pierwotnie zlokalizowany na bagnach Surpraśla uzyskał lokalizację w obecnym miejscu w XVI wieku. Szeregiem nadań, ksiąg i relikwii wzbogaciła go Helena, prawosławna żona Aleksandra Jagiellończyka i siostrzenica Konstantyna XI, ostatniego władcy Bizancjum.

Cerkiew wielokrotnie zmieniała kształt, a monastyr regułę. Podlasie przyjmowało to ze zrozumieniem.

W XIX wieku dawne budynki wraz z katakumbami popadły w ruinę. Ostateczna katastrofę spowodowała okupacja sowiecka a potem niemiecka. Niemcy wycofując się 1944 r. podłożyli ładunki pod wszystkie wysokie gmachy w Supraślu i zdetonowali je. Zniszczyli również monastyr.

Odbudowę prawosławnego kalsztoru rozpoczęto dopiero w roku 1984 r. Dzisiaj monastyr i cerkiew w Surpraślu olśniewają swoja potęgą i urodą.

Mimo to ojciec Gabriel nie docenił skarbu, jaki mu powierzono i rozpoczął budowę skitu na bagnach w Ordynkach.

Dzwony z bagien

Skit Świętych Antoniego i Teodozjusza Pieczerskich w Ordynkach jest jedyną w Polsce pustenia (skitem) prawosławnym. Obecnie zamieszkuje go trzech mnichów. Podlega monasterowi Zwiastowania Przenajświętszej Bogurodzicy w Supraślu. Wchodzi w skład diecezji białostocko-gdańskiej Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego.

Miejsce wzniesienia skitu nie jest przypadkowe. Rolnicy od zawsze słyszeli dochodzące z bagien bicie dzwonów. Zresztą w wiekach XVI-XVIII rzeczywiście biły tam dzwony i był klasztor Wozniesieńskiego (Wniebowstąpienia Pańskiego).

Skit wzniesiono na wysepce. Jest otoczony bagnami i fosą. Aby tam dotrzeć, trzeba iść prawie kilometr po kładkach. Najpierw były one wyłącznie drewniane, obecnie część jest utwardzonych.

Sam skit jest miejscem ostatniego spoczynku swojego założyciela. Ojciec Gabriel, teolog, zielarz, hodowca pszczół stworzył miejsce o niezwykłym klimacie. Takie jak i całe Podlasie – piękne i nasycone duchowością. Wizyta w skicie przenosi zwiedzającego poza czas i daje niezwykły spokój. Również z powodu niezwykle intymnego w tym miejscu obcowania naturą.

Skit powstawał przy współdziałaniu miejscowej ludności, ale nie bez przeszkód. W roku 2011 był obiektem ataku – zerwano krzyż na bramie, przecięto kable agregatu i poniszczono ule.

Mimo to Podlasie oferuje tu wędrowcowi serdeczne przyjęcie. Można swobodnie poruszać się wśród zbudowanych z bali budynków pustelni.

Wszystkie mają ściany w naturalnym kolorze drewna, zielone dachy a cerkiew, złotą kopułę. Mimo skromnych rozmiarów budynków zaskakuje staranność ich wykonania, nienaganne zagospodarowane każdego skrawka terenu i piękno miejsca, w którym się wznoszą. Wędrowiec może pomodlić się przed ikoną i zapalić woskową świecę.

Podlasie ma za mało porcelany, ale ma kolorowe okiennice

Tego przywileju nie odmówią nam również w innych cerkwiach Podlasia. Prawosławie jest jedną z trzech dominujących tam religii, co widać na każdym kroku. Cerkwie wyróżnia ich architektura i kolorystyka.

Na serdeczne przyjęcie fascynującą opowieść można liczyć w cerkwi Świętego Aleksandra Newskiego w Sokółce. To w Sokółce urodził się Jerzy Giba i w cieniu tej właśnie cerkwi zrastała jego wiara.

Cerkiew została poświęcona w roku 1853. Turystę zaskoczą ogromne kaflowe ściany pod główną kopułą cerkwi. To właśnie w ich przewodach kominowych doszło w 1898 roku do pożaru. Zapaliło się poszycie dachu i zawaliła więźba dachowa.

Same mury też sprawiały liczne kłopoty z uwagi na nadspodziewanie wysoki poziom wód gruntowych w miejscu posadowienia cerkwi. Konieczna była rezygnacja z niektórych założeń projektu w tym wewnętrznej dzwonnicy i podziemi. Obecnie odbudowana i odnowiona, w 2009 i 2010 cerkiew w Sokółce otrzymała w internetowym plebiscycie tytuł „Perły w Koronie Podlasia”. Od roku 2003 znajdują się tam cząsteczki relikwii patrona – Aleksandra newskiego otrzymane z Petersburga.

Ikonostats wyposażano do roku 1904. Jest urzekający, choć pop soboru w Sokółce wzdycha, że widział piękniejsze, z samej porcelany. Podlasie potrzebuje porcelany…!

Skromniejsze są ikonostasy z Krainy Otwartych Okiennic. Tam nikt nie marzy o porcelanie. Wyposażenie cerkwi tarci na znaczenie w obliczu urody samych budynków.

W okolicach Soc, Puchły i Trześcianki posadowiono domy, których uroda jest wynikiem ludzkiego nieszczęścia – bieżeństwa. Mieszkańcy doliny Narwii zostali przesiedleni w głąb Rosji. Tam zauroczyło ich lokalne budownictwo, rzeźbione i kolorowe domy. Tę estetykę przenieśli po powrocie do rodzinnych wiosek. Op®ócz wdzięcznych drewnianych chatek z malowanymi okiennicami wznieśli tez kolorowe, radosne cerkwie. Szafiry, zielenie i turkusy tych drewnianych budynków zachwycają.

Dzieło…

Miejsce położenia skitu nie jest przypadkowe. Nawiązuje do istniejącego w tej miejscowości klasztoru Wozniesieńskiego (Wniebowstąpienia Pańskiego), powstałego przypuszczalnie w I poł. XVII w. i rozwiązanego w 1824. Monaster ten podlegał klasztorowi Świętego Ducha w Wilnie. Wg niektórych badaczy skity istniały w tych okolicach już w XVI w. i są nawet przypuszczenia że to właśnie z powstałego w Supraślu klasztoru jeden z mnichów udał się w te strony aby założyć pierwszy skit. Być może było to miejsce obecnej pustelni. Byłaby to piękna historia powtarzająca się po 500 latach. Mogłaby być to prawda chociażby dlatego iż w miejscu budowanych obiektów wykopywano pozostałości kamiennych fundamentów i stare naczynia.

Ojciec Gabriel dobrze znał historię Kudoka (tej starej nazwy używają miejscowi) i od razu wiedział że tu ma stanąć skit. Ludzie z Odrynek zawsze marzyli o cerkwi i nie wyobrażali sobie aby miała stanąć gdzie indziej. Według dawnych opowieści koszących w tym miejscu rolników, nieraz było słychać dzwony cerkiewne dochodzące jakby spod ziemi. Nikt się nawet nie dziwił, bo wszyscy wiedzieli, że kiedyś stał tu monastyr.

Skitowi na Kudoku patronują święci Antoni i Teodozjusz Kijowsko – Pieczerscy. To oni byli założycielami Pieczerskiej Ławry. A Teodozjusz stworzył pierwszy skit – miejsce, do którego mogli udać się mnisi z Ławry Pieczerskiej, którzy chcieli prowadzić bardziej surowy, ascetyczny tryb życia.

W budowę skitu bardzo aktywnie włączyli się miejscowi i wszyscy którym dzieło „bagiennego biskupa”, jak czasem mówi się o Ojcu Gabrielu, się podobało.

W trakcie prac w grudniu 2011r był jeden niemiły epizod, kiedy nieznani sprawcy zerwali krzyż z kopuły na bramie wjazdowej do pustelni, zniszczyli należące do niej ule i przecięli kabel agregatu prądotwórczego.

…i pszczoły

Obecnie można podziwiać dzieło ojca Gabriela, które coraz bardziej zachwyca przybywających tutaj pielgrzymów. Samo dojście jest już przedsmakiem zbliżania się do miejsca wyjątkowego. Prowadząca przez bagna 800 metrowa, drewniana kładka przenosi nas w inny świat, z dala od cywilizacji i zgiełku. A przyjść może tu każdy, nie tylko prawosławny. Ojciec Gabriel wszystkich przyjmie serdecznie, przywita się i z uśmiechem na ustach, patrząc w oczy wymieni parę serdecznych zdań, a na prośbę każdego chętnie odpowie na pytania dotyczące tego wyjątkowego miejsca i nie tylko. Spragniony może tu napić się wody i poczęstować ciasteczkami.

Oprócz zbierania ziół Ojciec Gabriel zajmuje się też pszczelarstwem. Jeżeli uda się zebrać z ustawionych na bagnach uli dużo miodu, to można go kupić w sklepiku, gdzie są też do nabycia zioła zbierana przez zakonnika. Porady z zakresu ziołolecznictwa udzielane są w pobliskim Ośrodku Miłosierdzia „Światłość” w Krzywcu  gdzie ks. Archimandryta dr Gabriel przyjmuje w środy.

Podlasie ma jeszcze 3 mnichów

Skit w Odrynkach powstał jako pierwszy w Polskim Autokefalicznym Kościele Prawosławnym po II wojnie światowej. Inicjatorem jego powstania był archimandryta Gabriel (Giba), który w kwietniu 2008 nie przyjął wyboru na biskupa pomocniczego diecezji przemysko-nowosądeckiej. Został wówczas pozbawiony funkcji przełożonego monasteru w Supraślu. Zwierzchnik PAKP, metropolita Sawa, poparł plan utworzenia skitu.

Wybór Odrynek na miejsce budowy skitu był związany z faktem istnienia w tej miejscowości prawosławnego klasztoru Wniebowstąpienia Pańskiego, powstałego przypuszczalnie w I połowie XVII w. i rozwiązanego w 1824. Monaster ten podlegał klasztorowi Świętego Ducha w Wilnie. Zdaniem Antoniego Mironowicza klasztor ten kontynuował tradycje monastyczne istniejące w rejonie Odrynek już wcześniej, w XVI stuleciu. Badacz ten uważa, że już wtedy działały tam skity, a jednym z ich patronów był św. Antoni Pieczerski.

Uroczyste poświęcenie skitu miało miejsce 15 września 2009. Uroczystości przewodniczył metropolita warszawski i całej Polski Sawa, który określił powstanie pustelni „cudem XXI wieku”. Nabożeństwa w budowanej pustelni były jednak odprawiane już wcześniej.

W grudniu 2011 skit został zdewastowany przez nieustalonych sprawców, którzy zerwali krzyż z kopuły na bramie wjazdowej do pustelni, zniszczyli ule i przecięli kabel agregatu.

19 maja 2013 na terenie skitu konsekrowano nowo wybudowaną drewnianą cerkiew Opieki Matki Bożej. Sukcesywnie sprowadzane wyposażenie cerkwi (w tym ikonostas, ołtarz, kiot, analogiony) powstaje w pracowni Braci Amanatidis w Salonikach. 1 grudnia 2016 w cerkwi wybuchł pożar, w wyniku którego zniszczeniu uległo niemal całe wyposażenie świątyni.

22 listopada 2018 zmarł założyciel, gospodarz i jedyny mieszkaniec skitu, ojciec Gabriel, który został tu pochowany. Po jego śmierci skit pozostawał niezamieszkały, a nabożeństwa celebrowane były tu w niedziele i główne święta przez duchowieństwo monasteru w Zwierkach.

W 2021 r. w skicie przebywało 3 mnichów.

Nabożeństwa celebrowane są codziennie (Boskie Liturgie w soboty i niedziele).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.