Kto nie chciałby pracować na Wyspach Kanaryjskich? I to zdalnie?

Pocket

Od wybuchu pandemii na Wyspy Kanaryjskie przeprowadziło się 8 tysięcy osób. Wszyscy pracują, choć Wyspy Kanaryjskie są regionem o najwyższym poziomie bezrobocia w całej Hiszpanii. Pracują i są szczęśliwi. Któż by nie chciał pracować na Wyspach Kanaryjskich?

Przemysł turystyczny na hiszpańskich Wyspach Kanaryjskich nie jest dziś w dobrym stanie. Ośrodki turystyczne świecą pustkami, obłożonych jest mniej niż 40 procent miejsc noclegowych. Jak w tej sytuacji znaleźć pracę w takim miejscu?

Okazuje się, że można i że ludzie, którzy się na nią zdecydowali, są szczęśliwi.

Pracować na Wyspach Kanaryjskich…

Turystyczny raj okazał się być też rajem dla pracowników zdalnych. Wiele firm przyciąga właśnie takich specjalistów. Ci zaś przyjeżdżają na Wyspy, mają całkiem sporą siłę nabywczą i więcej wydają. Liczba pracowników zdalnych w regionie rośnie o 10% miesięcznie systematycznie od września ubiegłego roku. Wtedy to rząd regionalny Wysp Kanaryjskich ogłosił planu rozwoju i przeznaczył nań pół miliona euro celem przyciągnięcia 30 tysięcy zdalnych specjalistów w ciągu dekady.

Dziś wyspy są domem dla około 8 tysięcy pracowników zdalnych z różnych krajów, takich jak Niemcy, Francja, Wielka Brytania, a nawet odległe Stany Zjednoczone. To całkiem nowe zjawisko. Siedzą przy komputerach i laptopach, pracują i cieszą się słońcem, przyrodą i miejscowym życiem.

Do ubiegłego roku lokalne nieruchomości wynajmowali turyści lub szukający spokojnej starości emeryci. Pracownicy zdalni stanowili niewielką mniejszość – od 5 procent do 10 procent wszystkich najemców. Od października 2020 jest ich nawet 90 procent.

Pracownicy zdalni nie próbują udawać beztroskich turystów, ale praca, dzięki przyjaznym warunkom, stała się mniej stresująca, a koszty życia znacznie niższe.

Wyspy Kanaryjskie chcą też przyciągać firmy technologiczne. Już teraz tylko na Gran Canaria działa 12 firm zajmujących się animacją cyfrową i postprodukcją. Liczba miejsc pracy w sektorze technologicznym wzrosła prawie trzykrotnie w ciągu zaledwie dwóch lat, co nie tylko daje możliwość sprowadzenie na wyspy nowych mieszkańców, ale i pozwala miejscowym znaleźć pracę inną niż w sektorze turystycznym.

Niektórzy z pracowników “importowanych” po okresie pandemii prawdopodobnie będą musieli wrócić do swoich krajów – ich pracodawcy mogą nie wyrazić zgody na dalszą pracę zdalną. Ale istnieje możliwość, że przez kilka miesięcy rynek tak się rozwinie, że stworzy nowe warunki pracy dla wszystkich i pozwoli napływowym dalej pracować na Wyspach Kanaryjskich.

Źródło El Pais.

Zdjęcie Alfred Derks z Pixabay

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.