Nie będzie lodowców, nie będzie wody. Przed nami kryzys humanitarny?

Pocket

Mniej więcej 70 procent rezerw słodkiej wody na Ziemi znajduje się w lodowcach. Wraz z ocieplaniem się klimatu lodowce topią się, a zapasy wody nikną. W krajach rozwijających się wiele osób pozyskuje wodę właśnie z lodowców.

Glacjolożka profesor Jemma Wadham opowiada w The Independent, że gdyby proces globalnego ocieplenia dałoby się zatrzymać na poziomie 1,5 stopnia, to w Himalajach stracilibyśmy “tylko” 1/3 lodowców. A jeśli nie uda się – stracimy 2/3. I źródła wody pitnej.

Bez wody grozi nam kryzys humanitarny

250 milionów ludzi – sześciokrotnie więcej niż w Polsce – mieszka w rejonie świata, który w wodę zaopatruje się z rzek zasilanych przez roztopione lodowce. Tempo kurczenia się lodowców w Himalajach podwoiło się od końca XX wieku czyli przez zaledwie dwie dekady. Szybko spływająca rzekami woda zasila oceany, a zanim wróci tam skąd przyszła dzięki opadom, mieszkańcy takich rejonów jak Himalaje, będą jej pozbawieni. Również i największe lodowce Grenlandii topnieją obecnie na poziomie zbliżonym do tego, jakiego naukowcy spodziewali się tylko w najczarniejszych scenariuszach.

Glacjolożka ostrzega, że nie ma już czasu do namysłu i działać na rzecz zatrzymania ocieplenia klimatu należy natychmiast i trzeba to robić radykalnie.

Zjawiska związane z lodowcami wydają się odległe od Europy, ale to złudne wrażenie. Niedawno naukowcy przeanalizowali sytuację wodną Europy. Okazało się, że susze i dotkliwe upały stały się tu zjawiskiem trzykrotnie dotkliwszym niż miało to miejsce przed 50. laty. Co za tym idzie mocniejszy jest bezpośredni wpływ fal upałów lub katastrof suszy na produkcję roślinną – w okresie 1991-2015 był trzykroć większy niż w latach 1964-1990.

Nagłe straty plonów mogą oczywiście powodować niedobory żywności i skoki cen. Fala upałów i susza, które dotknęły Europę w 2018, spowodowały spadek produkcji zbóż o 8 procent w porównaniu ze średnią z poprzednich pięciu lat. Klęska przełożyła się na ceny, które wtedy wzrosły. Skoki cen żywności mogą negatywnie wpłynąć tak na eksporterów jak i importerów.

Należy przypuszczać, że najbardziej ucierpią kraje najbiedniejsze. A zatem szykuje się kryzys z powodu braku wody i niedostatku żywności.

Globalne zagrożenia

Na początku roku raport Global Risks” zwracał uwagę społeczną na największe zagrożenia nadchodzącego roku. W rok po rozpoczęciu pandemii do kryzysu klimatycznego i zagrożeń ekologicznych, doszły nowe problemy.

Czego się spodziewać? Nadchodzą niepokoje społeczne, napięcia geopolityczne i rozbicie sceny politycznej. Dalej spodziewać się należy kluczowych zagrożeń: cyberataków, zastosowania broni masowego rażenia i w dalszym ciągu zmian klimatycznych. W raporcie mówiono, że to ostatnie zdarzy się w ciągu kilkunastu lat. Glacjolodzy jednak zwracają uwagę, że działać trzeba natychmiast.

Naukowcy boją się, że klimatyczny punkt krytyczny został przekroczony. Oznacza to, że pewnych zmian już nie zdołamy zatrzymać.

Naukowcy wciąż uważają, że jeszcze można zapobiec ostatecznej katastrofie klimatycznej. Ale czy rozumieją to zwykli ludzie? No i – czy rozumieją to politycy?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.