Kremlowska fiksacja faszystowska. Rosja od dawna straszy faszyzmem

Pocket

Już 5 lat temu organizacja Atlantic Council wskazywała, że Kreml przeżywa renesans straszenia zagrożeniem faszystowskim. To nic nowego: faszyzmem straszono podczas węgierskiego powstania w 1956 i czeskiego zrywu w 1968. Faszystą miał być Aleksiej Nawalny. Faszyści, jak wiemy, zaludniać też mają Ukrainę.

Atlantic Council określa się jako apolityczna organizacja, wspierająca przywództwo USA i jego zaangażowanie na świecie, we współpracy z sojusznikami i partnerami, w celu kształtowania rozwiązań dla globalnych wyzwań. Analizy polityki Kremla pojawiają się tam od lat.

I o na to, że Rosja, a wcześniej ZSRR, jest zafiksowana na zagrożeniu faszyzmem, zwrócono uwagę już w 2017 roku.

Nazistowski wróg, faszystowska agresja

Atlantic Council zwraca uwagę na to, że straszenie faszyzmem ma na Kremlu długą tradycję. Gdy Węgrzy w 1956 Węgrzy próbowali się zbuntować przeciw okupacji sowieckiej, Moskwa nazwała powstanie „faszystowskim buntem”. Węgierskie powstanie zostało krwawo stłumione, a zwykłych obywateli walczących o niezależność rozjechano czołgami. Zabito wtedy około 2,5 tysiąca osób, a w późniejszych procesach sądowych na śmierć skazano około 230. zanim wysłała swoje czołgi.

Podobna sytuacja miała miejsce podczas Praskiej Wiosny 1968 roku.

Kreml nazywał mur berliński „antyfaszystowskim murem ochronnym”.

W 2007 Kreml stał za zamieszkami w Tallinie, kiedy to rosyjska populacja Estonii protestowała przeciwko “nazistowskiemu” obalaniu pomnika żołnierzy radzieckich.

O faszystach mówiono też w kontekście Ukrainy podczas zamieszek na Majdanie, określając ruch niepodległościowy jako pokłosie banderowszyzny.

W 2017 faszystą nazwano też Aleksieja Nawalnego.

Ktoś musi być winien

W Rosji nie żyje się zasobnie. W 2014 Forsal podawał, że ceny żywności są tam wyższe niż w Polsce, a importuje się właściwie każdy rodzaj produktów oprócz zboża. Płace były w tym czasie boleśnie zróżnicowane. Średniego szczebla urzędnik państwowy zarabiał bardzo dobrze, a im wyżej, tym bliżej było bogactwa. Jednocześnie najniższa pensja wynosiła mniej niż 500 zł. Był też ogromny rozdźwięk pomiędzy życiem w Moskwie i resztą Rosji, w której było zawsze biedniej i samotniej.

Nawalny wskazywał od dawna, że władze kraju zajmują się gromadzeniem prywatnych majątków, mając za nic interesy zwykłych Rosjan. W tej sytuacji władze, by utrzymać spokój społeczny, musiały konsekwentnie wskazywać wroga. A tego – jak podawało Atlantic Council – nie było.

Stąd potrzeba wskazania spójnej ideologii, którą można by przeciwstawić prawom i wolnościom demokratycznych narodów, w tym najbliższych sąsiadów Rosji. Sięgając do zafałszowanej wizji udziału ZSRR w II wojnie światowej, Kreml od dziesięcioleci starał się odwrócić uwagę opinii publicznej od problemów bieżących. Stąd wskazywanie Rosji jako kraju, który stoi na straży światowego porządku społecznego i “denazyfikuje”. Ideologia faszystowska staje się głównym wrogiem Rosji.

Mimo, że wcale Rosji nie zagraża.

Zdjęcie TreesRGreen/Pixabay

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.