Kto na RPO, historia wyboru kolejnego Rzecznika Praw Obywatelskich 2020/21

Pocket

Rzecznika Praw Obywatelskich powołuje Sejm za zgodą Senatu. Tak powinno być w 2020 roku, ale trzykrotnie się to już nie udało. Od 9 września 2020 Polska nie ma wybranego na kolejną kadencję RPO. Wygląda na to, że nie, bo nie.

Obecnym kandydatem na Rzecznika Praw Obywatelskich jest Bartłomiej Wróblewski, wystawiony przez Prawo i Sprawiedliwość poseł.

To trzeci kandydat na RPO. Na razie urząd sprawuje Adam Bodnar. To już ponad pół roku po zakończeniu kadencji. Jak długo jeszcze?

Historia kolejnych kandydatów

Wróblewski nie jest pierwszym kandydatem na Rzecznika Praw Obywatelskich. Jest trzecim, a wybranie go na tę funkcję byłoby czwartym kolejnym podejściem pod obsadzenie stanowiska RPO.

Wybór następcy – a raczej następczyni – Bodnara wydawał się prosty. Za pierwszym i za drugim razem jedyną kandydatką na ten urząd była zgłoszona przez Koalicję Obywatelską, Lewicę i Polskę 2050 mecenas Zuzanna Rudzińska-Bluszcz. Rudzińska-Bluszcz miała poparcie organizacji pozarządowych i przedstawiała się jako kandydatka społeczna. Popierały ją m.in. Szlachetna Paczka, Fundacja Anny Dymnej “Mimo Wszystko”, Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy ale i koła gospodyń wiejskich, kluby seniora itp. podmioty – w sumie ponad 1200.

Jak potem sama pisała w poście na swoim profilu na FB, odrzucono ją dwukrotnie, ponieważ “nie była nasza”. Cytat: “Na kolejnych posiedzeniach sejmowej Komisji Sprawiedliwości posłowie prawicy nie mieli do mnie właściwie żadnych pytań. Nie zależało im na debacie o prawach obywatelskich. Nie skorzystali z okazji dowiedzenia się od osoby, która pracowała w Biurze RPO ostatnie 5 lat jakie obszary naszych praw wymagają pilnej interwencji. Dlaczego? Dobrze podsumował to Jan Kanthak, poseł Solidarnej Polski, odpowiadając na pytanie dziennikarza: „bo nie jest naszą kandydatką”. Zarzucono jej również upolitycznienie, na co kandydatka tak odpowiedziała: “To zdanie na temat mojej kandydatury padło z ust kilku członków Zjednoczonej Prawicy, tuż po głosowaniu, gdy zostałam odrzucona. Nie wiem nawet do czego konkretnie odnosił się ten zarzut, najwyraźniej nie było warto tego wyjaśniać. Ci sami posłowie później jako swojego kandydata zarekomendowali posła, wiceministra, polityka do szpiku kości. Minister Piotr Wawrzyk odmówił spotkań, debat, jakiejkolwiek formy wymiany poglądów. Co to znaczy w takim razie: kandydat polityczny?”.

Następnym kandydatem był wspomniany wyżej wiceminister MSZ Piotr Wawrzyk, wystawiony przez PiS. To postać kontrowersyjna pod kilkoma względami. W swojej pierwszej pracy habilitacyjnej zamieścił fragment, który zidentyfikowano jako plagiat z pracy studentki. Kolejne lata działalności pozwoliły mu starać się od nowa o habilitację i otrzymać ją. Prawo i Sprawiedliwość rekomendowało Wawrzyka jako wybitnego specjalistę w zakresie praw człowieka. Wawrzyk zapowiadał ochronę grup skrzywdzonych przez pandemię, pomoc dla dzieci i rodziców w nauce zdalnej, pieczę nad ofiarami przemocy domowej, ochronę praw kobiet nie tylko w zakresie reprodukcyjnym, ale i w kwestiach zawodowych, a szczególnie w służbach mundurowych.

Wawrzyka Sejm zatwierdził, a Senat odrzucił i na stanowisku zajmowanym tymczasowo przez Bodnara dalej nie było nowego RPO.

W kuluarach zaczęło się mówić o kolejnej kandydaturze – Piotra Ikonowicza, działacza lewicowego. W tym samym momencie PiS zgłosił Wróblewskiego.

RPO – runda czwarta

Bartłomiej Wróblewski z zawodu jest prawnikiem konstytucjonalistą. W przeszłości prowadził punkty bezpłatnej pomocy prawnej na terenie Poznania i powiatu, angażował się w kwestie pomocy prawnej jako sprawozdawca prezydenckiego projektu ustawy w tej sprawie. W 2017 złożył wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie zgodności z Konstytucją RP ustawy antyaborcyjnej w części dotyczącej aborcji ze względu na poważne wady płodu.

Właśnie z tego powodu, gdy padło jego nazwisko, to w opinii publicznej zawrzało. Komentarze poniżej umieszczone były pod tweetem z 8 marca, ale teraz dalej się powtarzają.

Lewica już zapowiedziała, że poprze swojego kandydata, Piora Ikonowicza. Ikonowicz daleki jest od bycia postacią bez skazy. Założył i prowadzi od lat Kancelarię Sprawiedliwości Społecznej. Jej celem jest pomoc ubogim i wykluczonym. Ikonowicz zajmuje się osobami bezprawnie wyrzucanym z mieszkań, oszukiwanymi przez banki, pokrzywdzonymi przez pracodawców. Za swoją działalność niedawno został odznaczeni przez urzędującego RPO z uzasadnieniem “za zaangażowanie w pomocy dla najbiedniejszych, eksmitowanych, bezdomnych”. Ale Ikonowicz ma – za swoją działalność właśnie – wyroki sądowe.

Zatem w najbliższych dniach znów prawica przedstawi swojego kandydata, a lewica swojego. Niedawno Zuzanna Rudzińska-Bluszcz biła się z zarzutami “nasza/nie nasza” będąc jedyną kandydatką, dziś dwóch kandydatów, z których jeden ma poparcie większości sejmowej, a drugi senackiej, będzie bić się ze sobą.

Ilustracja – zdjęcie z profilu Bartłomieja Wróblewskiego na Twitterze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.