Choroba marburska – unikajcie bliskiego kontaktu, jedzenia nietoperzy oraz rosyjskich laboratoriów

Pocket

Choroba marburska – jej pierwsze ofiary śmiertelne zgłoszono w Ghanie. Wirus Marburg jest blisko spokrewniony z wirusem Ebola. To on odpowiada za jedną z potencjalnie śmiertelnych gorączek krwotocznych. W Ghanie lekarze wydali ostrzeżenie: należy unikać bliskiego kontaktu fizycznego, podawania rąk i jedzenia nietoperzy. Dlaczego nietoperzy?

Uważano, że zakażenie pomiędzy ludźmi wymaga bardzo bliskiego kontaktu z chorym, a konkretnie z jego płynami ustrojowymi. Notowano prawdopodobieństwo przeniesienia choroby poprzez kontakt seksualny. Przenoszenie się wirusa drogą wziewną uważano za w zasadzie niemożliwe. Ale wśród zagrożeń pojawiły się też nietoperze.

Nietoperz a choroba marburska

Wirus marburski pochodzi od zwierząt i przenosi się między ludźmi. Od ekspozycji do powstania objawów mija 14 do 21 dni. Potem może nastąpić krwawa gorączka. Krwawienie może nastąpić z każdego narządu i może doprowadzić do śmierci. Nie jest znane skuteczne leczenie, terapia sprowadza się do prób łagodzenia objawów.

W łańcuchu zakażeń znajdują się żyjące w wielu krajach Afryki nietoperze żywiące się owocami. Są nie tylko nosicielami wirusa, mogą też same chorować.

W Ghanie zanotowano dwa wypadki śmiertelne spowodowane tym wirusem. 98 osób jest w tej chwili objętych kwarantanną. Służba zdrowia apeluje, by zgłaszać każdy podejrzany przypadek choroby lub zgonu i trzymać się protokołów bezpieczeństwa wypracowanych podczas pandemii COVID-19. Ważne jest częste mycie rąk, unikanie przypadkowych kontaktów fizycznych, nawet takich jak uściski na powitanie, no i unikanie nietoperzy, również w roli pożywienia.

Ogniska choroby marburskiej wybuchały jak do tej pory lokalnie w krajach Afryki środkowej, m.in. w Ugandzie, Angoli i Demokratycznej Republice Konga. Pierwszy wypadek w ogóle zanotowano w 1967 roku w Serbii. Zakażenie pochodziło od małpy przywiezionej z Ugandy, zmarło 7 osób, zachorowały 32.

W Rosji działają laboratoria

Zanotowano też trzy przypadki tej choroby, w tym jeden śmiertelny w Rosji – były to trzy niezależne wypadki laboratoryjne. Miały one miejsce w 1988 roku, 1991 i 1995. Pierwszy był śmiertelny, w dwóch pozostałych zastosowano pozaustrojową terapię hemosorbentem i hemodializą. Istnieje prawdopodobieństwo, że wirus w rosyjskim laboratorium był poddawany badaniom w ramach prac nad bronią biologiczną.

Zdjęcie Shameer Pk z Pixabay

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.