Site icon Cybermedium

Forum „Boystown” zamknięte, ale problem wykorzystywania dzieci dalej istnieje

zrzut z forum Boystown

zrzut z forum Boystown

Przyzwyczailiśmy się nazywać „pornografią dziecięcą” zjawisko, które z pornografią nie ma nic wspólnego. To, co podnieca predatorów z całego świata, to bezradność dzieci. Na Boystown można było obejrzeć niewinne fotki, umieszczone zaraz koło kategorii „hardcore”.

Boystown, pedofilskie forum na darknecie, zostało zamknięte. Jak się można domyślać, na tym sprawa nie może się zakończyć. Wczoraj niemiecka policja kryminalna poinformowała, że dzięki skoordynowanej akcji policji kilku krajów aresztowano trzech domniemanych organizatorów forum. Sprawa jest rozwojowa, bo samych użytkowników forum było około 400 tysięcy.

Come to Boystown

Międzynarodowe forum z pornografią dziecięcą „Boystown” istniało co najmniej od czerwca 2019 w sieci Darknet. W chwili zamykania forum przyciągnęło 400 tysięcy wielbicieli dzieci, wymieniających się zdjęciami grupowanymi w kategoriach takich jak „softcore”, „hardcore”, „fetish”, czy „spycam pics”. Udostępnione zdjęcia i nagrania zawierały wszelkie treści – od przekazu zupełnie pozbawionego treści seksualnych po rejestrację najpoważniejszych seksualnych wobec małych dzieci. Boystown umożliwiało również wymianę treści bezpośrednio między członkami czyli czaty. Administratorzy zadbali o stworzenie różnych kanałów językowych – było ich ponad 10.

Dalsza część artykułu pod ilustracją.

Kategorie na Boystown, źródło BKA.DE

Obrazy przestępstw – jak przekazano mediom – są szokujące. Przedstawione na zdjęciach i filmach dzieci są ofiarami przemocy emocjonalnej i fizycznej. To obrazy przestępstw, a nie pornografia. W najlepszym wypadku są to kradzione lub wykonywane bez wiedzy opiekunów dzieci (i bez świadomości samych dzieci) zdjęcia, w gorszym rejestracja nieświadomych niczego dzieci w łazienkach czy toaletach, w najgorszym rejestracja aktów przemocy takich jak molestowanie, tortury i gwałt.

Wśród użytkowników forum byli też policjanci, nawiązujący kontakty z członkami i wciągający ich w rozmowę, by zebrać jak najwięcej informacji. Nie wszyscy użytkownicy okazali się wystarczająco ostrożni i to pozwoliło na przygotowanie akcji.

Kim są „Boys”?

Sprawą zajęła się międzynarodowa grupa operacyjna, której powstanie zainicjowali Niemcy. W jej skład wchodzili policjanci z a Holandii, Szwecji, Australii, USA i Kanady. Całość była koordynowana przez Europol.

Działania zostały teraz skierowane przeciwko czterem obywatelom Niemiec w wieku od 40 do 64 lat. Trzej główni podejrzani to 40-latek, 49-latek i 58-latek. Ten ostatni od kilku lat mieszka w Ameryce Południowej. Trzej mężczyźni zostali oskarżeni o administrowanie Boystown. Przypuszcza się, że byli oni w dużej mierze za utworzenie i utrzymanie forum oraz obsługę członków. Również oni bardzo dbali o to, by członkowie forum otrzymali od instrukcje dotyczące bezpiecznego surfowania po forum w celu zminimalizowania ryzyka wykrycia przez organy ścigania.

Czwarta osoba to 64-latek, Niemiec z Hamburga, podejrzany o zarejestrowanie się jako członek forum w lipcu 2019 roku i o opublikowanie tam ponad 3500 postów.

Oskarżeni zostali aresztowani po przeszukaniu ich domów i przebywają w areszcie na podstawie nakazów aresztowania wydanych przez Sąd Okręgowy we Frankfurcie nad Menem. 59-letni „Paragwajczyk” ma zostać poddany ekstradycji do Niemiec.

I tak naprawdę dopiero od tego momentu zacznie się śledztwo. Śledczy liczą na obfity materiał dowodowy, uzyskany w wyniku rewizji u podejrzanych oraz na ich dobrowolną współpracę.

Pornhub vs Boystown

Boystown było przedsięwzięciem bardzo profesjonalnym, gdzie administratorzy i członkowie byli świadomi niegodziwości swojego postępowania. Jednak osoby zainteresowane tym, co nazywane jest pornografią dziecięcą nie muszą mieć w rzeczywistości aż takich obiekcji. Na przełomie roku wybuchł skandal z legalnym, funkcjonującym w internecie serwisem Pornhub, który w krótkim czasie musiał usunąć większość znajdujących się na platformie treści. Stało się tak, ponieważ okazało się, że wiele zamieszczanych tam materiałów może pochodzić z przestępstw, być umieszczana wbrew woli występujących tam osób lub być przygotowana z wykorzystaniem nieletnich.

Pod koniec ubiegłego roku karę za swoją działalność poniosła kanadyjska firma YesUp za udostępnianie swoich serwerów na potrzeby sieci pedofilskiej. Również i te treści zamieszczane było w „normalnym” internecie, bez specjalnej dyskrecji, cechującej Boystown.

Wielbiciele treści seksualnych z udziałem dzieci to – najwyraźniej – nie margines. Patrząc na statystyki skali wykorzystywania seksualnego dzieci nie powinniśmy się temu dziwić.

To nie jest pornografia dziecięca

Na treści związana z seksualnym wykorzystywaniem dzieci przywykliśmy mówić „pornografia dziecięca”. To błędny termin, używany z braku lepszego, który by dokładnie obrazował, co znajduje się w takich materiałach. Jednak przestępstwa te nie mają nic wspólnego z dobrowolnością, która powinna cechować pornografię.

Jak podaje Spiegel – w Niemczech co roku ofiarami wykorzystywania seksualnego pada aż milion dzieci. W Polsce prawie 20 lat temu Monika Sajkowska z Niebieskiej Linii podawała, że skala problemu wykorzystywania seksualnego dzieci jest znacznie większa niż wskazują rejestry policyjne czy ewidencje prowadzone w ośrodkach udzielających pomocy. Wiele przypadków wychodzi na jaw po bardzo długim czasie, kiedy to ofiary już jako dorośli opowiadają o swoich doświadczeniach w dzieciństwie.

Dziś, w dobie pandemii, dzieci narażone są nawet na więcej zagrożeń. W sieci narażone są m.in. na sexting, tym bardziej intensywny, że życie szkolne przeniesione zostało do internetu. Zagrożenie wykorzystywaniem to dla dzieci również zagrożenie samobójstwem – w Polsce tym większe, że dziejące się w czasie wielkiego kryzysu psychiatrii dziecięcej.

W ubiegłym roku według badania Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę 27 procent dzieci i młodzieży doświadczyło co najmniej jednej z 12 badanych form krzywdzenia. Te formy to przemoc ze strony bliskich dorosłych (przemoc fizyczna i psychiczna), bycie świadkiem przemocy w domu (bycie świadkiem przemocy między rodzicami lub wobec rodzeństwa), przemoc rówieśnicza (fizyczna i psychiczna), i wreszcie wykorzystywanie seksualne z kontaktem fizycznym (niechciany dotyk ze strony dorosłego, niechciany dotyk ze strony rówieśnika, kontakt seksualny przed 15. r. ż. z osobą dorosłą) lub bez kontaktu fizycznego (słowna przemoc seksualna, werbowanie do celów seksualnych w internecie, ekshibicjonizm: otrzymywanie niechcianych nagich zdjęć).

11 procent dzieci w Polsce doświadczyło przemocy ze strony bliskiej osoby dorosłej. 10 procent doświadczyło wykorzystywania seksualnego. 1 dziecko na 11 przyznało, że nie ma nikogo, kto mógłby zaoferować mu wsparcie w trudnej sytuacji.

Exit mobile version