Site icon Cybermedium

Znalazłeś zdjęcie molestowanego dziecka? Możesz je zgłosić do Internet Watch Foundation

W Internet Watch Foundation pracuje 21 osób zajmujących się przeglądaniem internetu w poszukiwaniu zdjęć i filmów przedstawiających molestowanie dzieci. IWF działa na rzecz usuwania takich treści z internetu na całym świecie. Znalazłeś ślad molestowania dziecka? Zgłoś to.

Internet Internet Watch Foundation jest organizacją non-profit, wspieraną przez globalną branżę internetową i Komisję Europejską. Do IWF dołączyły takie firmy jak Amazon, Facebook, Google, TikTok czy Microsoft. Tylko w 2020 roku organizacja znalazła i zgłosiła do zamknięcia 153 383 strony internetowe, na których znajdowały się treści zawierające molestowanie i prześladowanie dzieci.

Organizacja szuka osób, które do niej dołączą.

Internet Watch Foundation przegląda internet

Nie trzeba korzystać z darknetu, by znaleźć zdjęcia czy filmy przedstawiające molestowanie i wykorzystywanie dzieci. Część z tych materiałów stanowi oczywiste łamanie prawa, inne podszywają się np. pod treści artystyczne.

Analitycy IWF szukają podejrzanych materiałów, a następnie je weryfikują. Każde znalezisko można zakwalifikować do jednej z trzech kategorii: A, B lub C. Treści w kategorii A nie budzą wątpliwości analityków i z reguły są dowodami najgorszych przestępstw i przeciw dzieciom. B i C są łagodniejsze.

IWF działa w Wielkiej Brytanii, ale powiadamia o podejrzeniu przestępstwa organa nadzoru w różnych krajach. Nie wszystko, co zakazane np. w Anglii będzie tak samo kwalifikowane w USA. Są kraje, które surowo podchodzą do określonych treści bez względu na wiek przedstawianych tam dzieci. Inne zmieniają swoje podejście do przestępstwa w zależności od wieku ofiar. Kategoria A w Wielkiej Brytanii to treści, w których przedstawia się penetrację seksualną, bestialstwo i sadyzm wobec dzieci. Akty masturbacji to raczej kategoria B, podczas gdy w USA – to również A.

Organizacja sama wyszukuje treści będących dowodami wykorzystywania dzieci, ale bazuje też na anonimowych zgłoszeniach z sieci. Liczba zgłoszeń rośnie, a za tym IWF wdraża działania przeciwko przestępstwom na całym świecie.

Ale czy znany jest prawdziwy obraz tego rodzaju przestępczości?

A jak na to zapatruje się Polska?

Trudno jest zebrać pełny obraz prawdziwej skali wykorzystywania seksualnego dzieci w internecie ze względu na różnice w podejściu do tematu w różnych krajach. Już w 2018 r. Centre of Missing and Exploited Children z USA wykazało wiele niepokojących niespójności. Według CMEC 118 krajów ma wystarczające regulacje prawne dotyczące dowodów wykorzystywania seksualnego dzieci, 62 mają niewystarczające przepisy, a 16 krajów ich nie ma wcale. Niektóre kraje nie definiują wykorzystywania seksualnego dzieci, inne nie zwracają uwagi na używanie do przestępstw technologii.

Według raportu CMES W Polsce interpretacja pojęcia „pornografia dziecięca” oparta jest na orzecznictwie i doktrynie prawnej (np. wyrok SN z 23 listopada 2010 r., sygn. IV KK 173/10; M. Mozgawa (red.) M. Budyn- Kulik, p. Kozłowska-Kalisz, M. Kulik, Kodeks karny: sygn., red. Oficyna 2010). Ponadto w 2018 roku dostawcy usług internetowych nie mieli obowiązku monitorowania danych przesyłanych, przechowywanych lub udostępnianych przez te podmioty (art. 15 ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną), co oznaczało, że dostawcy usług internetowych nie musieli weryfikować, czy dane są zgodne z prawem. Jednakże w przypadku uzyskania informacji lub otrzymania wiadomości o bezprawnym charakterze danych lub związanej z nimi działalności, dostawcy mieli natychmiast uniemożliwiać dostęp do danych (art. 14 ww. ustawy).

Według aktualnych informacji Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę, Polska kładzie duży nacisk na przeciwdziałanie wykorzystywania dzieci – również w internecie. Uwodzenie dzieci w internecie jest przestępstwem od 8.06.2010 roku. Karane jest nakłanianie przez internet do poddawania się bądź wykonywania czynności seksualnych oraz inicjowanie tą drogą spotkania z intencją wykorzystania de celów seksualnych. Przestępstwem jest też publiczne propagowanie lub pochwalanie zachowań pedofilskich.

Polscy dostawcy usług internetowych muszą podporządkowywać się też prawu unijnemu, które nakłania na nich obowiązek usuwania zabronionych, niebezpiecznych treści w bardzo krótkim czasie. Jednakże Unia do tej pory poświęciła najwięcej czasu na przeciwdziałanie radykalizmowi i terroryzmowi – przepisów, dotyczących wykorzystywania dzieci w internecie i związanego z tym obowiązku usuwania takich treści, nie ma.

Technologia dla IWF

Internet Watch Foundation jest wspierane przez firmy, organizacje i prywatne osoby, by przeciwdziałać wykorzystywaniu seksualnemu dzieci. 10 procent środków na działanie IWF otrzymuje z unijnego programu Safer Internet w ramach brytyjskiego Safer Internet Centre. Ten program z kolei jest współfinansowane przez program Komisji Europejskiej Safer Internet. 

IWF stara się wykorzystywać technologię do efektywnego namierzania przestępczych treści, choć wciąż praca fundacji opiera się na doświadczeniu pracowników. Jak wkrótce ma działać technologia na rzecz bezpieczeństwa dzieci?

Technologia IntelliGrade jest narzędziem, które umożliwia analitykom IWF ocenę treści dotyczących wykorzystywania seksualnego dzieci, automatycznie generując etykiety, które są wykorzystywane do identyfikowania i eliminowania tych obrazów, gdziekolwiek się pojawią. Tym, co odróżnia IntelliGrade od innych technologii, jest możliwość wzbogacania ich o dodatkowe metadane kontekstowe. Etykiety generowane przez IntelliGrade są zgodne z przepisami i klasyfikacjami dotyczącymi wykorzystywania seksualnego dzieci w Wielkiej Brytanii, USA, Kanadzie, Australii, Nowej Zelandii oraz standardem Interpol Baseline.

Oznacza to, że podejrzane treści mogą zostać zakwalifikowane i odpowiednio oznaczone, stosownie do różnych zapisów w prawie w różnych krajach. 

Jednocześnie szkoleni są pracownicy, bo to do nich należy ostateczna decyzja, czy treści, które zostały namierzone są przestępcze czy nie.

Internet Watch Foundation w tej chwili rekrutuje pracowników, m.in. Kierownika ds. rozwoju oprogramowania. Aplikować można do dziś.

Zdjęcie Michael Schwarzenberger z Pixabay

Exit mobile version